Jestem w San Cristobal z Rudim. Wygląda na to, że zaczynam nowe życie… WOW! Tak więc na razie moja podróż dobiegła końca. Chociaż nie przygoda, bo tutaj przecież wciąż coś się dzieje i czeka mnie jeszcze jedna wielka przygoda, o tym niebawem zdradzę więcej szczegółów. W sobotę byliśmy na przyjęciu u znajomych. Wspaniale było spotkać serdecznych ludzi, których już znam. Wszyscy się cieszą naszą historią, że wróciłam i że jesteśmy razem. Już mamy plany na najbliższe dni, 21 marca organizujemy free hugs/abrazos gratis/ darmowe przytulanie. Słyszeliście o tej akcji? To dopiero będzie fun! Później Semana Santa, czyli tydzień wielkanocny, który obchodzi się rzeczywiście przez tydzień.
Skoro moja podróż dobiegła końca, to chyba trzeba będzie zakończyć tego bloga… A tymczasem dziękuję wszystkim, którzy towarzyszyli mi w mojej podróży przez ten kawałek Ameryki Centralnej. Już wiem, że niektórych z Was udało mi się zainspirować i uwierzyć, że można. A to najważniejsze – o to mi chodziło!!!